środa, 6 listopada 2013

Pam, pam, pam! Ktoś ma dzisiaj urodziny!


Tam ta rarammmm! 

Równiutko rok temu przyszedł na świat mały, przesłodki kotek. 
Kotek dzisiaj ma na imię Khaleesi i nie jest już mała, ale dalej jest najsłodszym kotem na świecie :) 

Nasza kochana Kalisiu - 100 lat! 


wtorek, 29 października 2013

Proszę Państwa, oto Miś :)

Chyba nastał czas, aby słów parę napisać o imć Mordimerze :)
Dokładnie tydzień temu, w pewien październikowy wieczór zawitał do nas wcale niemały i nie całkiem biały kotek. Maluch jest kotkiem światowym, ponieważ odbył podróż z Warszawy pociągiem i wydawał się być zupełnie tym niewzruszony. Podróż upłynęła nam miło, na głaskaniu, mruczeniu, zwiedzaniu przedziału.

Początki jednakowoż nie były łatwe. Khaleesi w 3 sekundy zmieniła się w wielką szczotę :) Rozpieszczona jedynaczka nagle dowiedziała się, że ma brata. 
No ale powoli, spokojnie, stopniowo przekonała się, że ten biały wariatuńcio jest nieszkodliwy. Że nie zabierze jej Pańci i Pańcia, nie zabierze także misek, kuwety i zabawek...

I teraz Kalutek już się chce z Mordimerem bawić. Chodzi za nim, zaczepia, wącha, daje buzi, przybiega jak on płacze :)
Mały jeszcze czuje respekt przed starszą siostrą, ale na pewno się dotrą.



Mordimer jest ślicznym i słodkim głuptaskiem :)
Na razie myśli głównie o zabawie i jedzeniu. Typowy facet. ;)




czwartek, 17 października 2013

Big day

Piątek to ważny dzień. Trochę się boimy, na szczęście nie wszyscy, bo Khaleesi jeszcze nie wie co ją czeka... Jesteśmy jednak dobrej myśli, bo przecież to zupełnie normalny zabieg, jednakowoż kciukami nie pogardzimy :)
Na razie brak misek z jedzeniem został przyjęty do akceptującej wiadomości... ;)

A wczoraj był u nas Czarek i jak to Czarek, wyczarował kilka pięknych zdjęć. Khaleesi Czarka lubi i chętnie mu pozuje, co widać:





poniedziałek, 14 października 2013

No i....

Khaleesi za trochę ponad 3 tygodnie kończy równy rok :)
Najwyższy to czas, by pomyśleć nad prezentem i imprezą... Pierwsze urodziny są o tyle ważne, że są pierwsze, więc prezent musi być wyjątkowy.
Nasz wyjątkowy prezent dla Kalutka jutro skończy 5 miesięcy i jest zjawiskowo (uwielbiam to określenie ;)) pięknym srebrnym chłopcem z hodowli EstiBri :)


Nie możemy się doczekać :)
Ale nie trzymamy niespodzianki w tajemnicy, mówimy Khaleesi co i jak, żeby nie było potem, że Kalutek chciał nowe piórka a dostała brata... Każdy z nas to zna.... Był albo tym nieszczęsnym bratem, albo Kalutkiem oczekującym na piórka...;)

Teraz tylko pozostaje nam modlić się, żeby Khaleesi swój prezent polubiła, najlepiej z wzajemnością :) Co mam nadzieję się stanie i będzie początkiem wspaniałej przyjaźni...


czwartek, 10 października 2013

Taki sobie czwartek


Czy to zwykły czwartek?
Nieeeee....
W takie czwartki jak dziś przychodzą dobre wiadomości i miłe przesyłki.
Tak było też i dzisiaj. Do Kaliski przyszły nowe zabawki od cioci Magi. Śliczne, kolorowe i bardzo opierzone....W zieleni naszej pannie wyjątkowo do twarzy :)


Przyszła również dobra wiadomość. Ale o tym później...... :)

sobota, 5 października 2013

Nikt nie mówił, że będzie lekko...

A nawet więcej, niektórzy mówili, że będzie już spokój...
Otóż po pierwszej rui przyszła następna. Khaleesi całą swoją kocią kobiecość eksponuje, wdzięczy się do butów, do torby, do drzwi....
Nie ma śmiechu, wystraszyła nas porządnie, bo już po tamtej rujce mieliśmy się umawiać na sterylizację i już myśleliśmy, że się nie uda, skoro sprawy przybrały nieoczekiwany obrót. Ale jednak się uda, mądra pani weterynarz powiedziała co i jak, dała tabletki i 18. października zapisała kotka na zabieg.

Tymczasem kotek nieświadom (znowu) tego co się z nią dzieje szuka kontaktu z czymkolwiek. Biedactwo, boję się, że skoro nawet torba po butach pozostaje nieczuła na jej wdzięki, to może popaść w kompleksy... ;)
Świnia jestem, że sobie żarty robię, ale naprawdę mam nadzieję że to już będzie koniec akcji i następnej nie będzie. Amen.

A tymczasem zagadka. Co to za zwierz?


niedziela, 29 września 2013

Leniwa niedziela

Po leniwej sobocie nadeszła leniwa niedziela.
W sobotę dzielnie Khaleesi została sama na gospodarstwie, bo Pańciowie pojechali do Wrocławia. Z Wrocławia przywieźli dobry humor, miłe wspomnienia ze spotkań z fajnymi ludźmi oraz parę drobiazgów z Ikei.

Jak Wasze koty znoszą samotność? I jak z powrotami do domu? Cieszą się jak wracacie i to okazują? Albo cieszą się, ale tego nie okazują, żeby Was ukarać za to, że w ogóle zniknęliście z domu?
Kalutek nigdy nie miał tendencji do wylewnej radości. Nie kręci ósemek wokół nóg, nie mruczy z radości, ale zawsze, ale to zawsze na nas czeka przy samych drzwiach :) Potem pogada, jakby chciała opowiedzieć jak minął jej dzień, a potem głośno nawołuje do zabawy, albo po prostu do skupienia uwagi na niej.
Ona jest kotkiem, który lubi być blisko ludzi. Nie musi od razu leżeć na kolanach, ale musi być blisko.Jak gramy w planszówki, to siedzi na stole, jak siedzimy przy komputerze to leży na parapecie obok, jak się kąpiemy, to siedzi na pralce.

Leniwa niedziela natomiast wygląda tak: najlepiej się przytulić do koszyka na cebulę i czosnek: